W Ciechocinku tam gdzie Dom Zdrojowy.

Czyli historia jednego lansu i pożartego batona...

W niedzielę 23 sierpnia zebrała się mocna ekipa, której celem był wyjazd do wód. Ekipa składała się z obsługi technicznej w osobie Karoliny, młodzieży biegającej czyli Ani i 3 „młodych gniewnych” czyli Jacka, Grześka i eks Semi-Wasyla.

Udali się oni podratować w zdrowie w Ciechocinku wśród wspaniałych tężni. Jakoś zupełnie przypadkiem odbywał się tam w tym czasie I Półmaraton Ciechocinek. Nie wiedzieć z jakiego powodu Ania wraz z trzema bardzo gniewnymi mężczyznami postanowili pobiec w tym biegu – skuszeni chyba wizją darmowej Wody Mineralnej Krystynka, bądź też zachęceni widokiem całego zestawu finalistek wyborów Miss Krystynek (oraz losowanego po biegu weekendu w Domu Zdrojowym z samą Miss Krystynek. Mała rozgrzewka, na której stała się rzecz, która zaważyła na wyniku Jacka – zeżarłem mu pół batona – powód cierpień i zmora całych zawodów. Nie zrażeni małymi niedociągnięciami organizacyjnymi Biura Zawodów ustawiliśmy się na starcie odnajdując w tłumie prawie 600 zawodników Bogdana. Sam bieg był uroczy, tłumy bardzo dojrzałych ale żywiołowo reagujących kibiców piękna trasa pokazująca urok miejscowości i tylko szkoda, że nie było obiecanego bufetu na trasie (może wtedy Jacek nie cierpiałby tak z powodu batona). Mała uwaga do kibiców – ja jako, jak to nazwała Ania jej Przewodnik (a mówiłem wziąć z biura mapkę) byłem przez całą trasę dyskryminowany ze względu na płeć!!!! Kibice brawo bili tylko Ani, wznosząc dodatkowo okrzyki - „dawaj dziewczyna” A ja to co gorszy !!!!

Moje przewodnictwo wyglądało tak: LINK

Na metę dotarliśmy w komplecie, cali i zdrowi i w sumie niezłych humorach. Jacek, z zemsty za batona, na spółkę z Grześkiem zeżarli sobie całą czekoladę dostarczoną przez Karolinę – nie zostawiając nawet cząsteczki. Udaliśmy się później na super grochóweczkę i kąpiele lecznicze w lodowatej wodzie. W sumie to pewnie nie mogło być inaczej, przecież to uzdrowisko. Uzupełniając płyny piwotonikami czekaliśmy na dekorację zwycięsców i losowanie nagród. Tutaj niespodzianka – Ania okazała się najlepszą w swojej kategorii wiekowej !!!!! i na dodatek 3 w kategorii Służb Medycznych. Jakby tego mało Grzesiek prawie wygrał weekend z Miss Krystynek – został wylosowany po biegu i udzielając prawidłowej odpowiedzi na niesamowicie trudne pytanie konkursowe wygrał kilka krówek, jakąś drewnianą beczułkę i tomiki poezji.

Na koniec mała uwaga dla organizatorów – wydawanie całej kasy na główną nagrodę to troszkę przesada – jakieś nagrody dla medalistów w kategoriach byłaby mile widziana.

Autor: Aleksander Piechowicz

Najbliższe starty

Nasi partnerzy

Kontakt

 

Gdzie jesteśmy

Galeria